Wprowadzenie
Poniższe opracowanie stanowi pełne, szczegółowe podsumowanie rozmowy Jacka Bartosiaka z cyklu Strategy&Future pt. „O handlowym trójkącie USA–Chiny–Europa”, w której uczestniczą także Albert Świdziński i Marek Budzisz. Nagranie powstało 24 lipca 2025 roku i koncentruje się na analizie geopolitycznych i gospodarczych relacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Chinami a Unią Europejską, ze szczególnym uwzględnieniem nowych napięć handlowych, zmian polityki celnej oraz roli Niemiec i Francji w kształtowaniu europejskiej strategii. Rozmowa wprowadza również wątki dotyczące kondycji elit politycznych, rozwarstwienia interesów państw członkowskich UE, dylematów strategicznych i scenariuszy na najbliższe lata. Uczestnicy podejmują próbę określenia realnych interesów głównych graczy oraz potencjalnych konsekwencji obecnych decyzji zarówno dla Polski, jak i całej Europy. Opracowanie zachowuje najważniejsze cytaty i argumenty, prezentując je w logicznych blokach tematycznych.
Pełne opracowanie materiału
Geneza i tło rozmowy: nowa dynamika w relacjach USA–Chiny–UE
Jacek Bartosiak otwiera rozmowę, podkreślając wyjątkowy moment geopolityczny: „nagrywam 24 lipca 2025 roku. Porozmawiamy o okolicznościach szeroko pojętych związanych z dzisiejszym bodajże szczytem Unia Europejska–Chiny, który był zapowiadany od kilku miesięcy”. Zwraca uwagę na powiązanie szczytu z „kwietniową zmianą polityki amerykańskiej, handlowej wobec świata” i podkreśla napięcie wywołane przez zapowiedź Donalda Trumpa wprowadzenia 30% ceł na produkty z Unii Europejskiej od 1 sierpnia, co spotkało się z konfrontacyjną postawą Niemiec i Francji.
Rozmówcy analizują, czy działania USA mają na celu „wbić klin” między Europę a Chiny, gdyż jednocześnie pojawiają się sygnały otwartości Trumpa wobec Pekinu. Bartosiak stawia pytanie o „prawdziwych twórców agendy” politycznej i gospodarczej w Europie – czy są to instytucje unijne, czy raczej „kilka bogatych rodzin z Włoch, Bawarii i wokół wielkiego przemysłu francuskiego”.
Mechanizmy decyzyjne i podział władzy w UE
Marek Budzisz podkreśla formalny podział kompetencji: „w kwestii polityki handlowej Unii Europejskiej formalnie decyduje komisja, ale… kiedy komisja nie jest w stanie dowieść rezultatu… zaczynają decydować duże państwa”. Opisuje sytuację po spotkaniu Macrona z Merzem, gdzie ustalono strategię „twardych negocjacji”, zakładającą przygotowanie do „wojny handlowej, retorsji wobec Stanów Zjednoczonych”.
Podkreśla, że „negocjatorzy Komisji Europejskiej… od pewnego czasu raportowali o bardzo trudnych negocjacjach i o tym, że są niewielkie szanse przychylenia się Amerykanów do tych europejskich oczekiwań”. Gdy KE nie może osiągnąć porozumienia, inicjatywę przejmują główne państwa, zwłaszcza Francja i Niemcy, coraz mocniej budujące własną agendę – także w sferze „wojskowej i strategicznej samodzielności Europy”.
Rozbudowa potencjału militarnego i trójkąt bezpieczeństwa
Wskazuje się na kształtowanie „trójkąta bezpieczeństwa” – sieci porozumień Francja–Wielka Brytania–Niemcy. „Te państwa mają razem decydować… o podstawowych kierunkach polityki europejskiej.” Budzisz zauważa, że Niemcy „od kilku tygodni przygotowują się również do wariantu konfrontacyjnego” poprzez zwiększenie wydatków zbrojeniowych i wielkie zamówienia infrastrukturalne, które mają „stać się kołem zamachowym dla niemieckiej gospodarki”. Tworzone są również nowe sojusze przemysłowe: „koalicja firm niemieckich… zadeklarowała inwestycje w niemiecką gospodarkę liczone w kilkuset miliardach euro”.
Strategie podatkowe, cyfrowe i instrumentalizacja KE
Wśród potencjalnych retorsji UE wobec amerykańskich ceł omawiana jest możliwość opodatkowania usług amerykańskich koncernów technologicznych: „Macron… od dawna mówi o obłożeniu specjalnymi podatkami… amerykańskich koncernów informatycznych, czyli tej sfery usług…”. Jednak, jak podkreśla Budzisz, „to spotkanie Macron–Merz… to jest wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej”, która staje się narzędziem realizacji interesów głównych państw, a nie samodzielnym podmiotem politycznym.
Chiny i impas negocjacyjny
Albert Świdziński komentuje, że nie spodziewa się przełomów: „jeśli szukałbyś metod na stworzenie lewarów przez UE wobec USA… patrzyłbyś na podatek cyfrowy… Ale nie widziałem silnych oznak, że to rozwiązanie jest w grze”. Wskazuje na skrócenie szczytu UE–Chiny, co interpretowane jest jako „sygnał obniżający znaczenie rangi”. Przemówienie Ursuli von der Leyen o polityce wobec Chin określa jako „pozbawione treści”, będące „typowym wystąpieniem unijnych urzędników”, powielające tezy o potrzebie rezygnacji Chin z polityki przemysłowej, podczas gdy „Unia sama próbuje prowadzić politykę przemysłową, wprowadzając preferencje dla własnych producentów”.
Podsumowuje: „elity Unii Europejskiej… nie są w stanie zaproponować jakiegoś nowego kompaktu, nowego rozwiązania… przedefiniowania natury ich relacji i z Chinami, i ze Stanami Zjednoczonymi”.
Napięcia wewnętrzne i kryzys modelu przemysłowego
Obaj rozmówcy wskazują na narastające trudności wewnętrzne w kluczowych krajach UE. „Francja cały czas stoi przed problemem przyjęcia budżetu na przyszły rok… ma absolutnie gigantyczne zadłużenie. Niemcy… AFD ma największe poparcie polityczne.” Budzisz dodaje: „Francja i Niemcy są o dwa polityczne trzęsienia ziemi od tego, żeby te rządy zniknęły”.
Świdziński wskazuje, że Niemcy „próbują utrzymać stary model przemysłowy” (neomerkantylizm, rynki zbytu, tania energia), ale „działania te mogą najwyżej przedłużyć agonię starego niemieckiego modelu”, zwłaszcza w kontekście rosnącej konkurencji z Chinami.
Bartosiak podkreśla, że „jeśli chodzi o samochody elektryczne… nikt nie wychodzi z konkurencji z Chinami zwycięsko”. Cytuje: „kiedy Chiny wchodzą do pokoju, to zyski wychodzą z pokoju”.
Nowe inwestycje, próby innowacji i ograniczenia systemowe
Mimo prób inwestowania w nowe technologie (np. centrum nowoczesnych technologii wojskowych w Bawarii, transfer ukraińskich przedsiębiorców), pada stwierdzenie: „ekosystemy innowacyjności nie polegają na tym, że masz jedną firmę, tylko że masz ich dziesiątki konkurujących ze sobą…”. Dominują jednak tendencje do inwestowania w „stary przemysł”, a innowacyjność jest ograniczona do wybranych sektorów.
Alternatywy i dylematy strategiczne: interesy narodowe vs. iluzja europejskości
Dyskusja przechodzi do kwestii realnych interesów poszczególnych państw, a nie Unii jako całości. Budzisz: „Niemcy chcą… wzmocnić coś, co się określa mianem europejskiego potencjału odstraszania nuklearnego”, a trudna sytuacja budżetowa Francji i Wielkiej Brytanii może ułatwić Niemcom finansowe partycypowanie w ich potencjale. Podkreśla: „Niemcy powiększając swój dług… będą budowali czy inwestowali pieniądze w zdolności jądrowe Francji, Wielkiej Brytanii… ale to nie zastąpi zdolności Stanów Zjednoczonych”.
Główny cel Niemiec to: „utwierdzić się w roli przywódcy kontynentu europejskiego”, zachować kontrolę nad sytuacją na Ukrainie, posiadać kanały komunikacji z Rosją i Chinami, „stać się równorzędnym partnerem Stanów Zjednoczonych w umownym roku 2030”.
Mechanizmy balansu, rola czasu i polityka „kupowania czasu”
Zaznacza się, że Niemcy „kupują czas, nie podejmując kluczowych decyzji, nie antagonizując”. Priorytetem jest „kontrola nad przestrzenią europejską”, „zdyscyplinowanie sojuszników”, „podporządkowanie Komisji Europejskiej”.
Jednocześnie pojawia się refleksja: „znalezienie się w pozycji, w której konkurujesz z Chinami oznacza, że już coś zrobiłeś źle”.
Wewnętrzne podziały Europy i różnice percepcji zagrożeń
Bartosiak cytuje głosy z południa Europy: „Hiszpania nie chce wydawać tych 5% na NATO… pojawiają się głosy, że co to jest za problem… powinniśmy te pieniądze zainwestować w rozwój, technologię, zamiast w wojsko”. Budzisz komentuje: „w państwach Europy Zachodniej i południa szeroko rozumianego, nawet Słowacja nie ma ochoty wydawać 3,5% PKB na bezpieczeństwo…”.
Zwraca uwagę na geograficzny podział interesów: „jedynie państwa basenu Morza Bałtyckiego… są realnie zagrożone agresją rosyjską”. Inne kraje postrzegają sytuację inaczej i mogą rozważać alternatywne scenariusze współpracy z Rosją czy Chinami.
Scenariusze bezpieczeństwa dla Europy Środkowo-Wschodniej
Omawiane są trzy opcje: liczenie na „altruistycznego hegemona” (USA), „znalezienie państwa, które wejdzie w rolę Amerykanów” (tu padają Niemcy, z licznymi ryzykami), oraz utworzenie „europejskich sił zbrojnych” (określonych jako „twór papierowy”).
Budzisz prognozuje, że „kluczowym okresem będzie rok między 2027 a 2029… na Ukrainie słychać głosy, że wojna nie skończy się przed 2027 rokiem”. Po tym okresie rozpocznie się „realna rozgrywka o podzielenie się wpływami w naszej części Europy”.
Korelacja polityki handlowej i bezpieczeństwa – wpływ na relacje USA–Chiny–Europa
Bartosiak podnosi tezę, że podporządkowanie się Europy amerykańskiej polityce handlowej może „zacieśnić pasa wokół Chin” i przyspieszyć ryzyko „wojny gorącej” wokół Tajwanu. Chiny mogą „próbować obnażyć wiarygodność amerykańskiej gwarancji bezpieczeństwa”.
Czy wojna jest nieuchronna?
Świdziński prezentuje pogląd, że wojna „nie jest ani nieunikniona, ani nie staje się bardziej prawdopodobna”, wskazując na czynniki: „rachityczność amerykańskiej bazy przemysłowej, brak determinacji sojuszników, obecność broni jądrowej… wszystko to sprawia, że raczej urealnią swoje oczekiwania Amerykanie”.
Podkreśla też nieprzewidywalność wydarzeń: „nie wiemy co dokładnie myślą przywódcy… nie oni kreują rzeczywistość. Zdarzają się rzeczy, które trudno było przewidzieć… nawet jeśli to byłby Bismarck z jednej strony, Stalin z drugiej”.
Zmierzch iluzji europejskiej jedności – interesy narodowe na pierwszym miejscu
Końcowe wnioski rozmówców są zgodne: „interesy niemieckie, Macrona, interesy francuskie, a Europa jest wtedy, kiedy to jest użyteczne dla interesów obydwu tych państw… wyjdziemy z tego kryzysu z tytularnymi sojuszami, ale kierować się będziemy interesami narodowymi”. Przykładem jest Turcja, realizująca politykę „jak gdyby NATO nie było punktem odniesienia”.
Pada jednoznaczne stwierdzenie: „Europa właśnie po prostu moim zdaniem się kończy”.
Wnioski
- Główne państwa UE – Niemcy i Francja – przejmują inicjatywę w polityce gospodarczej, wojskowej i strategicznej, marginalizując rolę Komisji Europejskiej.
- Rosnące napięcia handlowe na linii USA–UE–Chiny prowadzą do budowy nowych sojuszy i instrumentów nacisku, m.in. możliwych podatków cyfrowych na amerykańskie korporacje.
- Unia Europejska stoi w obliczu poważnych podziałów wewnętrznych, zarówno ekonomicznych, jak i strategicznych, a jej elity nie są w stanie zaproponować nowej wizji.
- Niemcy dążą do umocnienia swojej pozycji lidera Europy poprzez rozbudowę potencjału militarnego i próby wpływania na politykę bezpieczeństwa kontynentu.
- Stary model gospodarczy Niemiec (neomerkantylizm, przemysł tradycyjny) jest coraz mniej efektywny w konkurencji z Chinami, a próby innowacji są ograniczone systemowo.
- Państwa Europy różnią się diametralnie w postrzeganiu zagrożeń i własnych interesów – południe i zachód UE nie podzielają priorytetów bezpieczeństwa północy i wschodu.
- W perspektywie najbliższych lat rozstrzygać się będzie, czy Europa zdoła wypracować własny, spójny model bezpieczeństwa i gospodarki, czy też pogłębią się podziały narodowe.
Tezy
- Komisja Europejska traci podmiotowość na rzecz interesów największych państw UE.
- Niemcy i Francja próbują przejąć kontrolę nad polityką handlową i wojskową Europy.
- USA zaostrzają politykę celną wobec UE, jednocześnie sygnalizując gotowość do współpracy z Chinami.
- Europa stoi przed koniecznością wyboru pomiędzy polityką konfrontacji z USA a próbą autonomii strategicznej.
- Elity polityczne UE nie są w stanie sformułować nowego modelu współpracy ani z Chinami, ani z USA.
- Stary model niemieckiej gospodarki traci efektywność w konfrontacji z Chinami.
- Scenariusz jednolitej Europy oddala się; interesy narodowe dominują nad europejską wspólnotą.
- Wojna z Chinami lub Rosją nie jest nieuchronna, lecz ryzyko płynności sojuszy i braku spójnej strategii Europy rośnie.
- Podziały wewnątrz UE będą się pogłębiać, a przyszłość struktur bezpieczeństwa i gospodarki pozostaje niepewna.
Dlaczego warto zapoznać się z filmem?
- Dogłębna analiza aktualnych napięć na linii USA–UE–Chiny, których konsekwencje dotkną cały światowy handel i politykę.
- Pokazuje, jak poważne podziały wewnętrzne i różnice interesów dzielą Unię Europejską.
- Ujawnia mechanizmy podejmowania decyzji politycznych – faktyczni decydenci to elity gospodarcze i polityczne największych państw, a nie instytucje unijne.
- Odsłania praktyczne aspekty nowego wyścigu zbrojeń i przemian gospodarczych, zwłaszcza w Niemczech.
- Przedstawia alternatywne scenariusze dla przyszłości Europy: od jej konsolidacji wokół kilku państw, po stopniowy rozpad i dominację interesów narodowych.
- Obnaża ograniczenia i słabość unijnych elit politycznych w obliczu globalnych wyzwań.
- Pozwala zrozumieć, dlaczego południowa Europa może postrzegać politykę bezpieczeństwa i wydatki zbrojeniowe zupełnie inaczej niż północ i
wschód.
- Skłania do refleksji nad przyszłością sojuszy, wiarygodnością gwarancji bezpieczeństwa oraz możliwymi konsekwencjami polityki amerykańskiej.
- Dostarcza cytatów i przemyśleń kluczowych analityków geopolityki, które pomagają samodzielnie zinterpretować złożoną sytuację międzynarodową.